12.09.2010r. Czas tak szybko płynie...

Niedawno pisałam, że 12 września to dla mnie bardzo ważny dzień i że trochę o nim niebawem napiszę. Nadeszła więc ta chwila w której-wybaczcie-przemycam na bloga trochę prywaty i dzielę się swoimi osobistymi przeżyciami.
12 września rok temu ja i mój M. przed Bogiem ślubowaliśmy sobie wzajemną miłość, wierność i uczciwość małżeńską.
Czas płynie tak szybko, że aż trudno uwierzyć mi, że minęło od tamtego wydarzenia JUŻ 12 miesięcy.. zdaje się raczej jakby minęła zaledwie jedna chwila...Wszystko co wydarzyło się tamtego dnia wciąż czuję przenikliwie i prawdziwie w moim sercu i przechowuję głęboko w mej pamięci.
Chwile jak i pamięć są niesłychanie ulotne..wszystko więc co tylko się się udało uchwycić fotografowi znalazło się na zdjęciach w naszym ślubnym albumie, na płycie DVD, to co zaś ja sama zdołałam uchronić przed wyrzuceniem,zniszczeniem, zapomnieniem zachowałam i przechowuję w specjalnym pudełku......są to same sentymentalne drobiazgi, nic stanowiącego jakąś wartość materialną, ale wiem, nie umiałabym się z tymi pamiątkami rozstać. Nic wielkiego-ot kilka kryształków z mojego ślubnego bukietu składającego się z szalenie delikatnej eustomy, wzory naszych zaproszeń ślubnych, kokardka z klamki auta, którym jechaliśmy do ołtarza, groszówki rzucane przed kościołem przez gości, tekst podziękowań dla rodziców spisany moją ręką, układany wspólnie z M.a wygłoszony łamiącymi się nam głosami na sali, karteczka z pieczątką z
zakrystii, potwierdzająca wpłatę zadatku na strojenie kościoła, moja podwiązka, 2 bardzo stare klucze przewiązane sznurkiem i 2 bardzo stare guziki połączone razem sznureczkiem,przesłane nam pocztą przez pewną Kasię C. która nie mogła niestety dotrzeć na nasz ślub,ale pamiętała o nas...różne rachunki, karteczki, kartka z kalendarza z tego dnia, lista gości, kupony totka podarowane nam przez gości i inne drobiazgi...
Nie tak dawno, bo wczoraj pisałam Kasi swoje świadectwo mojego szukania w świecie drugiej połówki...i przyznam, że nie było wcale jak się okazało trudno, bo nie szukałam sama. Moja modlitwa, wołanie w zasadzie i dobijanie się uparte do "Góry" zostało wysłuchane, bo w niedługim czasie spotkałam w końcu tego jedynego.
Zastanawiałam się czy pisać to wszystko...może nie...to takie publiczne obnażanie się przecież...ale zaraz potem siedząc tu i wybierając zdjęcia, które poniżej możecie obejrzeć przypomniałam sobie o tych wszystkich moich przyjaciółkach, które szukają nadal jak ja kiedyś tego jedynego człowieka na życie. Piszę to wszystko po to, by dodać otuchy tym wszystkim, którzy nadal szukają.
Wystarczająco długo byłam samotna nie będąc wcale sama, a potem sama prawdziwie,i samotna... żeby nie zacząć w końcu coś z tym robić. Moje codzienne dobijanie się do Pana Boga, moja pielgrzymka w tej intencji...wreszcie napisanie do nie pamiętam ilu zgromadzeń by pukali tam do góry razem ze mną i ze mną prosili w końcu odniosło skutek. Niedługo potem spotkałam kogoś...ale absolutnie nie brałam pod uwagę tego, że to będzie TEN ktoś dla mnie.
Pamiętam jak dziś jak jechałam na Mszę po której była nowenna do o. Pio i oddałam do skrzynki intencji karteczkę z prośbą o łaski"dla mojego kolegi M., by spotkał na swojej drodze miłość, prawdziwą, szczerą, czystą i głęboką, by był szczęśliwy i nigdy nie był już samotny"...Nawiasem mówiąc ten kolega M. jest obecnie moim mężem;) Ma poczucie humoru Pan Bóg widać;)
Zamyślam się, zamyślam......Może trochę foto-wspomnień...
Zatem zapraszam:)

Przygotowania w domu, pani Joasia coś tam mi kombinuje z makijażem





Sprawdzam efekt w lustrze



Czas na suknię...bez pomocy się nie obejdzie;)





Wszystko musi być na swoim miejscu;)



Jeszcze grosik do pantofla na szczęście. Grosik?;)



Dziewczyny wszystko mam na swoim miejscu? Może ktoś poprawi?



A fryzura też?



To czekamy na Pana Młodego ;)





...a Pan Młody wyluzowany, prawie już gotowy;)



W końcu nadchodzi:)



Gosia-moja świadkowa czyni swoją powinność:)







Czas na błogosławieństwo



Nasze obrączki, z nietypowym grawerem.Nie jest to ani data ślubu, ani nasze imiona czy inicjały. Zdradzę tyle, że jest to pewne zdanie...zaczyna się na mojej obrączce...a kończy się na obrączce M.





Czas już jechać do Kościoła.



Już wchodzimy do środka:)





















Bardzo intymna chwila...zastanawiałam się czy powinnam upubliczniać...





I są, obrączki na naszych palcach serdecznych:)



Ryż, ryż, ryż...i grosiki;)





Prezent od przyjaciół-białe gołąbki:)









Grosiki trzeba cierpliwie wyzbierać;)



Tren można już przypiąć z powrotem ;)



Pstryk...pamiątkowa fotka i jedziemy na salę...



A tam...

Działo się oj działo...;))Kto był ten wie.,hihi:)
Pierwszy taniec...do melodii...którą DJ miał grać u mojej przyjaciółki na weselu jako pierwszy taniec...a, że wesele mieli tydzień po nas to pomylił najwyraźniej wesela. Wyobraźcie sobie naszą minę jak włączyli nam kawałek, którego nie znamy;) Była to jedyna wpadka, ale w sumie zabawna;) Tyle, że rzeczona przyjaciółka to osoba niebanalna i taką też piosenkę wybrała na pierwszy taniec...kompletnie nie do zatańczenia dla nas;)))
Krojenie tortu, masa śmiechu przy zabawach, oczepiny, podziękowania dla rodziców, tańce do rana...ach....tak szybko minęła ta noc...







O...tren się odpiął...i wszyscy chcą pomóc;)







Od tamtego dnia mija rok....W końcu małżeństwo można zacząć liczyć w latach nie w miesiącach;)
Ta sama suknia co rok temu, zwyczajem podpatrzonym u Kamili z zakamarka i u mnie została na ten dzień wyciągnięta z szafy...od razu jakoś tak uroczyściej się zrobiło:)





Wszystko przygotowane na wieczór...nasze skromne domowe świętowanie...Album ze zdjęciami, płyta DVD przywołująca wiele wspomnień, wzruszeń, ale i śmiechu, zadumy i refleksji, pyszne wino z dzikiej róży domowej roboty, które dostaliśmy na ślub od moich teściów, szwarcwaldzki tort wiśniowy, księga gości, którą czytaliśmy ponownie ze wzruszeniem, eustomy na stole...Uroczystość przeżyta skromnie w ciszy naszych serc, ale pięknie i głęboko.
Część wieczoru-ta podczas której oglądaliśmy film z wesela odbyła się w towarzystwie mamy jako, że tata w tym czasie akurat leżał w szpitalu...No i jeszcze telefony, życzenia...ach...jak najwięcej takich chwil...
:)



















Gdzieś w Internecie natknęłam się na poniższą modlitwę. Chciałabym zadedykować ją wszystkim szczęśliwie zakochanym, zakochanym nieszczęśliwie, tym samotnym, samym, ym czekającym na miłość i wszystkim tym którzy kochają i tym którzy bardzo miłości potrzebują.

"Zapal w nas, Panie ogień Twej miłości
aby w nas trwała ponad wszelką wiedzę, ponad języki ludzi i aniołów, płonąc dla Ciebie. Miłość łagodną , czystą i cierpliwą, która o sobie nigdy nie pamięta, zło zapomina, dobrem się raduje, wlej w nasze serca. Wszystko przeminie , gdy nadejdzie wieczność, nadzieja spełni; miłość zostanie , by się cieszyć Tobą w Twoim królestwie. Ojcu, Synowi i Duchowi prawdy, który miłości darem jest i dawcą, chwała niech będzie , cześć i uwielbienie teraz i zawsze
Amen"


Rozpisałam się, wybaczcie...chciałam jednak jeszcze raz przeżyć ten dzień:)

19 komentarze:

Kamila | 22 września 2010 23:51

Ależ piękna, pełna relacja... tak jak lubię. Można było dzięki zdjęciom przeżyć to z Tobą mocniej i namacalniej.
Wspominanie w rocznicę i w czasie roku takich ważnych wydarzeń, budowanie się nimi dodatkowo wzmacnia siłę takiego wydarzenia.Obyście co roku bez popadania w zwyczajność czynili ten dzień niezwykłym nawet gdy pogoda i inne warunki zewnętrzne o czym wiem spoza bloga jak tym razem nie będą sprzyjać.Jesteście piękna parą a Twoja twarz promienieje takim szczęściem i spełnieniem marzenia, że należysz do najpiękniejszych panien młodych jakie widziałam na oczy.kamila z zakamarka

MariaPar | 23 września 2010 06:36

Kolejnych jubileusz w nieustającej miłości życzę :-)

ABily | 23 września 2010 09:17

Dziekuję za modlitwę i życze wiele wspólnie szczęśliwie przeżytych lat:)

Atena | 23 września 2010 11:16

Witaj Kochana, to prawie w tym samym czasie wyszlysmy za maz, ja poczatkiem pazdziernika obchodze pierwsza rocznice slubu.
Dziekuje, ze podzielilas sie z nami tym przezyciem, choc pamietam ze juz kiedys pokazywalas zdjecia, ja wtedy nie mialam bloga i pewnie nie komentowalam.
Wiesz my na obraczkach tez nie mamy daty ani imion, moze nie uwierzysz ale chcialam tez aby wygrawerowane bylo jakies zdanie poczatek na jednej a dalszy ciag na drugiej, jakos do tego nie doszlo nie znalazlam odpowiedniego, ale wszystko jeszcze przede mna.
Modlitwa piekna, jeszcze mozna by dodac Hymn o milosci.
Wygladalas na zdjeciach zjawiskowo i abys byla szczesliwa cale zycie jak wtedy.
Sciskam
Ps:niebawem napisze @

Ja | 23 września 2010 12:28

Poryczałam się :)

Dodam, że zarówno ślub, jak i wesele było niezapomniane i nawet moje duszenie się ze śmiechu podczas pierwszego tańca nie zepsuło imprezy :D Kolejnych takich rocznic słonka wy moje :***

Kochana, a gdzie foty z przebieranek? :)))

brydzia | 23 września 2010 18:50

To co piszesz o sobie,o poszukiwaniu miłości, modlitwie a potem spełnieniu swoich marzeń to wszystko bardzo mnie wzruszyło.Tworzycie piękną parę i życzę Wam wiele,wiele następnych szczęśliwych lat w zdrowiu i w miłości:)))
Ps. Sukienkę miałaś prześliczną.
Pozdrawiam serdecznie:)

z potrzeby wnętrza | 23 września 2010 20:05

Izuś-pamietam moja pierwsza rocznice ślubu jak dziś.A minęłło juz ponad 10!Sama jestem w szoku bo nie wiem kiedy to minęłło.Tak wiele przez ten czas sie wydarzyło...,zmieniło..
Życzę Ci nade wszystko Bożej opieki -jako podstawy wszelkich podstaw oraz dialogu,nie monologu.


ps.Wyglądałaś olsniewająco!!
Co tydzień jestem na uroczystości ślubnej i rzadko zdarza mi sie nie wzruszyć!Ty tak pięknie ujęłaś w slowa ten czas!

Życzę Wam kolejnych pieknych rocznic!Buźki-aga

Sunsette | 23 września 2010 20:12

Bardzo Ci dziękuję, ze opisałaś swoją drogę do szczęścia, życzę Wam pięknego, długiego wspólnego życia:)))

Sylvia | 23 września 2010 20:18
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sylvia | 23 września 2010 20:21

Pięknie zilustrowane! Nie tylko zdjęciami, ale i słowami.
Życzę Ci by ten piękny dzień, który tutaj na łamach bloga wspominasz był preludium do szczęścia, które towarzyszyć Wam będzie przez całe życie i z roku na rok będzie większe!

Dag-eSz | 23 września 2010 20:55

Łe noo ;) aleś nas zasypała zdjęciami :) ale jak na nie tak patrzę, to mi się swój ślub przypomina i mogę powiedzieć, że u mnie było podobnie ;) Pięknie wyglądaliście! :)
Wiesz, że i u mnie modlitwa miała duże znaczenie? :) ogromne wręcz, tak się złożyło, ze na pewne wakacje pojechałam z kumpelą do Częstochowy do jej brata, tak codziennie chodziliśmy na Msze (jej brat kiedyś miał poważne problemy ze sobą, narkotyki itp i potem bardzo się zmienił) i Bóg mnie wysłuchał, bo po powrocie z Częstochowy życie nabrało takiego tempa! Zaraz potem poznałam D. do którego wcześniej wzdychałam ;) hehe po 5 latach wzieliśmy ślub :)
Ściskam!

elisaday79 | 23 września 2010 21:37

Jesteście kochane! Jestem tak wzruszona, nawet nie wiem co odpisać...
Cieszę się, że moja relacja wzbudziła w Was pozytywne emocje i przypomniała Wam Wasze wyjątkowe zapewne w oprawie i w wewnętrznym przeżywaniu tego dnia śluby...
Kamilko-słów mi brakuje...Uśmiecham się przez łzy już niemal...dziękuję:)
MariaPar-dziękuję:)
ABily-dziękuję, miło mi Cię poznać:)
Atenko,dziękuję bardzo:) Czekam na Twoje wspomnienie tamtego dnia sprzed roku zatem:) Oczywiście jeśli będziesz miała ochotę się z nami podzielić:) I na maila też czekam:)
Sunsette-bardzo dziękujemy:)
Sylvia-dziękuję:) Odezwę się szerzej jakoś na gg:)
Dagmarko faktycznie zasypałam Was totalnie tymi zdjęciami, wiem, lekko przesadziłam...ale tak mi się fajnie wspominało, że nie umiałam sobie tego odmówić...choć pewnie niektórzy zasnęli w połowie oglądania;)hehe Cieszę się, że w Waszym przypadku Wasze dwie odrębne drogi skrzyżowały się w jedną wspólną-na resztę życia:)
Dziewczyny! wszystkiego dobrego i ja Wam życzę, a przede wszystkim miłości.Dużo, dużo miłości!:)

Nela | 23 września 2010 22:07

Piękny czas, dobre wspomnienia, utrwalone chwile, życzę takich więcej w kolejnych latach wspólnego życia. Moje gratulacje:)

cyrylla | 24 września 2010 08:32

Iza wszystkiego najlepszego z okazji pierwszej rocznicy :-)
warto dbać o wspomnienia celebrować rocznice a przede wszystkim pielęgnować MIŁOŚĆ !
Serdeczności

madzika | 27 września 2010 09:31

Gratuluje pierwszej rocznicy.Piękne wspomnienia.

Elamika | 27 września 2010 17:05

Izo, cudne te zdjęcia i relacja. Wyglądałaś prześlicznie. Suknia jak marzenie, żałuję żo moja poszła w świat i nie mam jej już w szafie, zresztą od mojego ślubu minęło już 15 lat...
Życzę Wam kolejnych tak cudownych rocznic!!!
A torcik wygląda przepysznie.

Elle | 28 września 2010 18:06

Piękne wspomnienia :) Życzę Wam samych szczęśliwych dni :) Pamiętam, jak pisałaś o tym dniu rok temu :)
Serdeczności :)

alizee | 6 października 2010 17:10

Cudownie.... życzę samych tak pięknych, wzruszających i pełnych wspomnień rocznic :)))

Pozdrawiam serdecznie

ika | 10 października 2010 10:30

Niesamowita historia i piękne wspomnienia :) Na nastepne miesiące i lata wspólnego życia życzę miłości i błogosławieństwa bożego :)
Pozdrawiam cieplutko