Chamstwo anonimowe

Dawno nie było mnie na blogu, ale też i życiowe zawirowania nie pozwalają jakoś na dłużej siąść by skutecznie coś na blogu zaprezentować, przedstawić, pokazać zdjęcia, napisać. W moim życiu dużo się dzieje różności-niestety nie wszystko jest miłe, przyjemne-ot samo życie. Ale spokojnie-daję radę:)
zn
Chciałam napisać tylko kilka słów do anonimowych prowokatorów. Otóż jestem zażenowana sposobem i poziomem komunikacji niektórych osób. Początkowo uznałam, że nie będę usuwała anonimowych, po cóż robić cenzurę na blogu-każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie...pod warunkiem, że ma coś mądrego do powiedzenia i ta krytyka jest konstruktywna. Wyżywanie się na kimś za swoje jak sądzę kompleksy czy niepowodzenia życiowe, komentarze na żenującym poziomie, pisanie chamskich uwag na temat czyjegoś wyglądu to jednak uważam za przegięcie! Nie będę tolerowała takiego chamstwa na własnym blogu, nie będę wchodziła w żadne dyskusje, nie dam się sprowokować.
Interesujące, że frustracji przeważnie skrywają się za maską anonimowości....i im się wydaje, że są tacy anonimowi...No cóż, muszę Was zmartwić, niestety lub stety- mamy XXI wiek i w internecie nikt nie jest anonimowy a za obrażanie innych "anonimowo" toczy się już niejeden proces w sądzie.
Przepraszam miłych i kulturalnych podczytywaczy-to nie o Was mowa...

Internet to tak niesamowicie pojemne medium, że każdy może znaleźć miejsce dla siebie-nie podoba CI się mój blog? Nie musisz oglądać, czytać ani tracić mojego i swojego czasu na takie uwagi.

PS zdjęcie dodaję, żeby nie było tak bez zdjęć jakoś;)To zdjęcie pokoju po remoncie, może go pokażę za jakiś czas...i nie wiem czy blog nie będzie tylko dla zaproszonych osób, jednak nie mam ochoty zapraszać do swojego domu, życia, świata osób, które wchodząc tam nie szanują niczego, wręcz opluwają nas i zadowoleni z siebie wychodzą-jak ktoś mądry przed chwilą mi powiedział...

5 komentarze:

Mamolandia | 5 sierpnia 2011 09:39

Na pocieszenie: wakacje niedługo się skończą i uczniowie nie będą mieli czasu na debilizmy.
Nie przejmuj się, nie warto :**

Aga robie-bo-lubie | 5 sierpnia 2011 09:44

Ach, kochana... Chyba większość bloggerek ma to doświadczenie już za sobą. Mnie też to zadziwia, że komuś się chce opluwać drugą osobę i to na jego własnym blogu. Nie przejmuj się jednak i pomyśl sobie, że jednak życzliwych Ci osób jest 1000% więcej i tego sie trzymajmy!

Kasia | 5 sierpnia 2011 11:06

ech i widzę, że Ty też miałaś tą wątpliwą przyjemność znaleźć się na celowniku sfrustrowanego anonima
ja na razie nie skasowałam "mojego", bo uraczył mnie 1 wpisem, ale jeżeli się rozpanoszy, to będę musiała zablokować anonimy i tyle
pozdrawiam serdecznie

Kamila | 5 sierpnia 2011 14:47

Masz rację i przyznam Ci, że to jest powód główny, dla którego mimo odczuwania sporej nawet potrzeby blogowania i sympatii dla tak wielu osób, pewne doświadczenia tego typu sprawiają, że jakoś nie mogę się odważyć dzielić przez ostatni rok swoim życiem i radościami. Zaprasza się kogoś do swojego domui swojego świata a ktoś za przeproszeniem wchodzi jak do obory i wali kupsko na środku dywanu...

JA - MOTYLEK | 5 sierpnia 2011 16:11

Naprawdę nie przejmuj się. Szkoda Twoich nerwów. Teraz czeka Cię słodki czas ze swym maleństwem i tym szczęściem dziel się z nami :)